Dlatego jestem..
03 kwietnia, 2005
Ateizm daje to, co odbiera religia: wolność myślenia, swobodę dyskusji, racjonalizm, głęboką duchowość, niezależność od autorytetów, możliwość rozwinięcia własnej koncepcji życia, powstrzymywanie się od narzucania innym własnych poglądów.
Ateizm to czyste, nieskażone religijnymi iluzjami spojrzenie na świat; to poszukiwanie prawdy, od której oddalają się ludzie religijni, utwierdzający się w swych mitologicznych i baśniowych przekonaniach.
Komentarze do wpisu "Dlatego jestem..":
1.
Jarek napisał(a):
07 kwietnia 2005, 15:42:41
Coś w tym jest...
2.
ola napisał(a):
09 kwietnia 2005, 13:24:46
Religia nie może niczego odebrać jeśli masz "osobowść", tak samo jak ateizm niczego dać gdy jej nie masz.
3.
DiJiobello napisał(a):
09 kwietnia 2005, 13:32:12
Może, może. Chociaż tego nie zauważasz, zabiera cząstkę Ciebie. A ateizm pozostawia Ci wolną przestrzeń, miejsce do wyboru schematy postępowania w życiu. Ot, takie moje zdanie.
4.
ola napisał(a):
09 kwietnia 2005, 13:34:55
Schematy postępowania w życiu?
5.
DiJiobello napisał(a):
09 kwietnia 2005, 13:38:02
Tak:
- rano do kościoła, pomodlić się (kto nie idzie, źle robi, jest zły)
- przyjmowanie eucharystii (kto tego nie robi, jest zły)
- chodzenie na religię w szkole (analogiczna sytuacja jak wyżej)
To jest religia, to jest ślepa, 'słabo' indywidualna wiara, gdzie postępujesz według schematu ustalonego przez kogoś tam, kiedyś tam.
Ateizm w swoisty sposób uwalnia Cię od tych czynności, nie narzuca Ci co, kiedy i gdzie masz robić. Pozwala w swobodny sposób rozwijać siebie, swoją osobowość.
6.
ola napisał(a):
09 kwietnia 2005, 13:42:39
W dziwny sposób postrzegasz religie, tylko to pewnie nie Twoja wina, tylko otoczenia.
7.
riddle napisał(a):
19 kwietnia 2005, 21:33:18
Zgodzę się!!! Byłem sam ateistą. Pozwoliło mi to spokojnie przejrzeć na oczy i teraz już mam się dobrze razem z istotą transcendentną :) NO i reinkarnacją :P
8.
riddle napisał(a):
19 kwietnia 2005, 21:34:06
Tak btw jiobel... zrób jakiś link do głównej Twojego joggera bo idzie sie pochlastać.
9.
DiJiobello napisał(a):
19 kwietnia 2005, 21:35:12
Lay będzie niedługo zmieniany - spokojnie ;)
10.
timi napisał(a):
24 kwietnia 2005, 10:51:40
Myśl trafna i świetnie oddająca moje poglądy :) Spotkało się dwóch wolnomyślicieli :)
11.
Aol napisał(a):
24 kwietnia 2005, 12:07:09
Jest dokładnie odwrotnie. Ateizm zabija myślenie.
Przykład pierwszy lepszy z brzegu
http://forum.fronda.pl/forum.php?akcja=pokaz&id=170101&wat=1
wszystkie wątki.
12.
jiobel napisał(a):
24 kwietnia 2005, 12:41:58
Po pierwsze: link nie działa.
Po drugie: to Twoje zdanie - masz do niego prawo, tak samo, jak ja mam do swojego
Po trzecie: moje zdanie ukształtowało się w ciągu moich 18 lat życia; to nie było tak, że powiedziałem sobie, że przestanę wierzyć (trzeba zauważyć, że byłem "wychowywany w duchu katolickim"), dużo czytałem (nadal czytam), zbierałem informacje, wiele spraw mnóstwo razy analizowałem - wynikiem tego jest to, co czytasz w tej notce.
Pozdrawiam.
13.
Siergiej napisał(a):
25 kwietnia 2005, 23:16:23
Czyje to są słowa w tej notce?
14.
jiobel napisał(a):
25 kwietnia 2005, 23:17:38
Powiem szczerze: nie pamiętam. Jedynie namiar mogę dać na racjonalista.pl
15.
zgoda (jarek) napisał(a):
27 lutego 2006, 23:52:32
Ateizm daje złudę bycia panem rzeczywistości, bo zagadnienia teoriopoznawcze stawia przed ontologią. Tymczasem nie da się rosądnie i racjonalnie odpowiedzieć na pytania pierwsze ("skąd pochodzimy, dokąd zmierzamy, kim jesteśmy") przy założeniu agnostycznym, co zakłada nowoczesny ateizm. Problem zaczyna się w miejscu, gdzie nowoczesny ateizm chce zaznaczyć początek rozumowania, czyli właściwie nigdzie, bo według ateistów myśl i intelekt wzięły się z powietrza. Skoro nie ma początku mysli, to nie ma także jej końca, więc teoretycznie człowiek powinien być w stanie pojąć nieskończoność na poziomie ontologicznym, tymczasem jak do tej pory (~3000 lat!) był w stanie *oznaczyć istnienie* (zayważył że jest) nieskończoności matematycznej, czyli o cały poziom lub nawet dwa niżej.
Wszystko to sprawia, że "nowoczesny ateizm" i tzw. "racjonalizm" są wg. mnie jedynie post-pozytywistyczną fanaberią intelektualistów, którzy nie są w stanie przyjąć wniosków pozytywizmu o o końcu nauki i jednocześnie wzdragają się przed przyjęciem teorii, że skoro istnieje skutek, to musi też istnieć przyczyna.
Hegel w grobie triumfuje.
Dodaj komentarz: