Biegająca myszka

09 czerwca, 2005

Być może komuś się to już przytrafiło, mi jednak po raz pierwszy (fakt, że klawiaturę i myszkę radiową posiadam od niedawna pominę). A więc – po powrocie do domu postanowiłem w ekspresowym tempie nadrobić zaległości z j. niemieckiego (25 tekstów do przetłumaczenia). Zabrałem się z wielkim entuzjazmem, bo przecież nie miałem niczego innego do roboty, niż siedzenie nad tymi 25 kartkami A4 i ich tłumaczeniem. Całość wydawała mi się wielce interesująca, toteż świat zewnętrzny, komputer przestał istnieć. Wcale o nich nie myślałem.

Jak ja już mam w zwyczaju, po kilku zdaniach zapisanych postanowiłem podejść do komputera i zabrać osprzęt (w poprzednich notkach pisałem: klawiaturę i myszkę) i powrócić na stanowisko dowodzenia (łóżko). Na zwiedzaniu Internetu upłynęły mi całkiem przyjemne 2 godziny. Po tym okresie czasu naszła mnie ochota na drzemkę. Jak pomyślałem, tak też zrobiłem. Spałem dobre… 15 minut.

Wróciłem do niemieckiego, ponownie zagościłem w krainie kartki i długopisu, gdy nagle z głośników wieży wydobył się „Piik!”, który niewątpliwie sugerował nadejście wiadomości na Konnekta. Chciałem szybko przeczytać, bo na dymku odczytałem od kogo owa jest. Dopiero w tym momencie uświadomiłem sobie, że nie mam myszki. Uciekła? – zastanawiałem się. Rozpocząłem gorączkowe poszukiwania i… nie mogłem znaleźć. Przewróciłem cały pokój do góry nogami. Zrezygnowany, bo owej nie znalazłem, udałem się na dół (do kuchni) by ugasić nasilające się pragnienie.

Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że myszka leży sobie najspokojniej w świecie na blacie stołu kuchennego.

Teraz zastanawiam się, czy ja rzeczywiście byłem w kuchni wcześniej, czy doświadczyłem kontaktu 3. stopnia. ;)

Komentarze do wpisu "Biegająca myszka":

1. Maciej Strzelecki napisał(a):
09 czerwca 2005, 00:38:12

poszla sama po ser pewnie

2. pionierka napisał(a):
09 czerwca 2005, 05:15:53

Jak zwykle zakrecony :). Dobra, ale krotka pamiec, hehhe

3. jiobel napisał(a):
09 czerwca 2005, 07:06:31

Ty ją tego nauczyłeś cart? :P

4. pionierka napisał(a):
10 czerwca 2005, 06:36:31

Taaa poszla po ser.... z keczupem i z mokrofalowki ;)

5. zimaq napisał(a):
10 czerwca 2005, 15:46:11

Przestrzał... ;P
Ja czasami jak się nie wyśpię, to wchodzę do kibla i chce tam wyrzucić papierek ;)

Dodaj komentarz: