Nicość
06 sierpnia, 2005
Usiadł na kamieniu. Las wkoło niego szumiał jednostajnie. W głębi słychać bylo popiskiwanie ptaków. Mimo późnej pory one jeszcze nie spały. Tak jak za dnia nie lubił lasu, nie lubił do niego wchodzić, tak paradoksalnie w nocy było mu łatwiej. Tak, jak w dzień wszystko można było zobaczyć, tak teraz to jego umysł tworzył otaczającą go rzeczywistość. Cienie, półcienie, mrok - to wszystko było czymś, co umożliwiało kreowanie. Już nie według z góry ustalonych schematów, a według jego pomysłu. Można było się poczuć jak stwórca, który na swoje podobieństwo stworzył świat. To, co kryło się w najdalszych zakamarkach jego umysłu, teraz, w nocy, w lesie mogło wyjść. Nie, nie bał się tego.
Przyzwyczaił się już do tej myśli, że ma dwie twarze. Twarz dla wszystkich i twarz dla siebie.
Siedząc tak czas nie miał znaczenia. Wszystko, co było, co jest i co będzie nie liczyło się. Był tylko on i mnogość drzew. A nawet i one i on sam po jakimś czasie przestawały istnieć. Kompletna pustka. Nicość. Słychać było tylko szum. Szum wiatru swobodnie przepływającego, od niczego nie odbijającego się, nie zahaczającego, nie kłębiącego się. Wolnego.
Czemu nie mógł być tak, jak ten wiatr? Dlaczego musiał się do czegoś, kogoś przywiązać?
Wszystko to, co się nauczył nie miało już znaczenia. Było tylko tym, co było. Nic się nie liczyło. Nie było już niczego.
Komentarze do wpisu "Nicość":
1.
zimaq napisał(a):
07 sierpnia 2005, 21:50:39
hmmm... ładne.
Twórczośc własna? Taka... dająca do myślenia...
2.
jbl napisał(a):
08 sierpnia 2005, 13:23:42
Własna, własna. Tylko, że nie dająca satysfakcji, zwłaszcza jak się czyta dzień później i zauważa wszystkie błędy. :|
3.
... napisał(a):
09 sierpnia 2005, 10:40:00
...mniejsza o błędy :)
...ważne, że jakimś sposobem ujęte zostało to, co nie raz i nie dwa, moim udziałem było...
...nie wiem, czy to las tak ma, iż obnaża człowiecze dusze w nim zagubione...; czy ci, którym w lesie życie wieść przyszło obnażają ducha lasu pośród nocnej godziny... nieważne w sumie - ważne, iż zapisane zostało :)
Dodaj komentarz: