Sen
15 sierpnia, 2005
Wyobraź sobie duży pokój. Na środku stoi czerwony fotel. Mimo, że nie dotykałeś go, wiesz, że jest miękki, przyjemny w dotyku. Nie wiesz nawet skąd to wiesz. Nie obchodzi Cię to. W pokoju jest ciemno, jedynym jasnym akcentem jest snop światła padający na owy fotel. Tworzy krąg, w którym widać rzeczywistość. Reszty trzeba się domyślać. Ty tego nie chcesz robić. Boisz się.
Podchodzisz coraz bliżej środka pokoju. Z mroku słychać tylko kapanie wody, obijające się o siebie łańcuchy, lub inne metalowe przedmioty. Echo roznosi hałas po całym pokoju. Jest nieprzyjemnie. Kałuża wody w którą akurat wszedłeś jest jak lustro - odbija Twój obraz. Jest jakiś dziwny, rozmazany, karykaturalny, ale nie ma nic w sobie pozytywnego. Patrzysz i siebie nie poznajesz. Dziwisz sie, a jednocześnie zastanawiasz, kto to. Przypominasz sobie wszystko to, co było. Nie możesz jednak dojść do właściwego momentu. Nie możesz sobie uświadomić, że to ty.
Z zamyślenia wyrywa Cię krzyk. Przeraźliwy, głośny, dziki krzyk kobiety. To tak jakby była rozrywana przez tysiące cieni, demony nocy, mroku. Boisz się. Starasz się nie wpaść w panikę. Trudne, ale możliwe. Po jakimś czasie uspokajasz się. Otwierasz oczy i nie widzisz nic. W pokoju panuje całkowita ciemność. Oczy nie mogą się przyzwyczaić do mroku i zobaczyć czegoś, bo jest zupełnie ciemno. Nie widać niczego. Nagle włączają się światła. Pokój jest mały. Na środku stoi chłopiec, a w ręce trzyma książkę. Na ścianach pokoju wiszą portrety ludzi. Nie znasz ich, jednak wydają się Ci bliscy. Jest jedno lustro. Podchodzi i przeglądasz się. Kątem oka obserwujesz jednak chłopczyka. Tak, jakbyś się go bał. Małego chłopczyka. Spoglądasz na niego jeszcze raz. Nie ma go - jest już młodzieniec, który trzyma jeszcze grubszą książkę. Ma zamknięte oczy. Nie patrzy na Ciebie, a jednak czujesz jego wzrok. Nie ma już lustra. A ty stoisz nie tam, gdzie poprzednio. Podnosisz głowę do góry, spoglądasz na sufit. Jest krwiście czerwony. To krew - to wcale nie kolor farby. Czujesz jak kapią na ciebie kropelki. Chcesz uciec. Nie możesz się ruszyć. Boisz się. Panikujesz.
Chłopak otwiera oczy. Ty się uspokajasz. Patrzy na Ciebie. Jego wzrok jest pusty, a jednak jesteś w stanie w nim zobaczyć cały Świat. Obawa przed złym znika. Jesteś spokojny, coraz bardziej. Otwiera książkę. Ty czujesz, że wszystko co znajdowało się wokół Ciebie znika. Coraz ciemniej i ciemniej. Nagle jasność.
Otwierasz oczy. Nie wiesz co się dzieje. Jesteś u siebie w pokoju. Zastanawiasz się. Wracasz do rzeczywistości. Koniec spania, koniec snu. Szarość wita.
Komentarze do wpisu "Sen":
1.
aletheia napisał(a):
16 sierpnia 2005, 23:49:14
to brzmi jak trawestacja mojej teraźniejszosci :)
2.
Jacus napisał(a):
18 sierpnia 2005, 13:51:17
hmmm... czytam twojego bloga juz od jakiegos czasu i doszedlem do wniosku ze jestes zdeczka dziwny! albo chcesz sie popisac ze jestes juz dojrzaly albo masz cos z glowa!! mysle ze powinienes sie zastanowic nad tym co piszesz bo jestes poprostu...SMIESZNY!! cY@
3.
jbl napisał(a):
18 sierpnia 2005, 14:55:45
Popisać się, że jestem dojrzały? A widzisz tu jakiś sens? Albo sie takowym jest, albo nie - a ukazywaniu / pokazywanie tego światu niczego nie zmieni, nic nie da.
Czy mam coś z głową? Owszem mam - włosy, uszy i inne organy.
Zastanowić się nad tym, co piszę? Zastanawiam sie - dlatego właśnie _to_ piszę.
Ja bym się zastanowił, ale nad tym kim ty jesteś, co sobą reprezentujesz, co chciałeś tak naprawdę powiedzieć / przekazać w tym, bądź, co bądź, żenującym komentarzu.
Pozdrawiam - nie ma to, jak wejść na czyjąś stronę / bloga / whatever i powiedzieć, że rzeczy, które autor tam zamieszcza są dziwne, albo sam autor też. Heh - bardzo wyraźny wskaźnik inteligencji autora komentarza.
A co do mojego wieku - chciałbym, naprawdę tego chciałbym, żeby wszyscy w moim wieku byli tacy jak ja. Uwierz.
Dodaj komentarz: