Mój, czy nie mój - sam nie wiem
18 sierpnia, 2005
Ja rozumiem, że inspirowani pracami innych, wykonujemy na ich podstawie swoje własne projekty. Czasem bardzo podobne do tych pierwowzorów, czasem mniej. Wkładamy jednak w to wysiłek, tworzymy swoją wizję.
Ale co można powiedzieć o tym, że praca zgadza się pixel
w pixel
(żeby nie powiedzieć morda w mordę).
Jestem jeszcze jedno zrozumieć - kradzież jakiejś _wielkiej_ pracy. A nie zwykłego, głupiego, bardzo zwykłego avatara.
No sami oceńcie.
Komentarze do wpisu "Mój, czy nie mój - sam nie wiem":
1.
Kaś napisał(a):
18 sierpnia 2005, 20:53:16
Rzecz podobna zdarzyła się u mnie z głupimi literkami, gdzieś tam..
Nie mam szacunku, ani litości. Gorzej: widząc tak prymitywny czyn mam ochote sama być prymitywna i zlać tak mocno takiego złodzieja, że następnym razem nie ukradnie nawet jabłuszka z ogródka. To okropne, że tak dużo agresji się wtedy we mnie rodzi; ile energii traci.
Po ogrzaniu emocji zostaje bezradność.
Wtedy - tak się czułam. Nic nie pomogło upublicznienie na podwórku plagiaciarza jego czynu. Pozostała bezradność i machnięcie ręką.
Dodaj komentarz: