Ja rozumiem, że inspirowani pracami innych, wykonujemy na ich podstawie swoje własne projekty. Czasem bardzo podobne do tych pierwowzorów, czasem mniej. Wkładamy jednak w to wysiłek, tworzymy swoją wizję.

Ale co można powiedzieć o tym, że praca zgadza się pixel w pixel (żeby nie powiedzieć morda w mordę). Jestem jeszcze jedno zrozumieć - kradzież jakiejś _wielkiej_ pracy. A nie zwykłego, głupiego, bardzo zwykłego avatara.

No sami oceńcie.

Komentarze do wpisu "Mój, czy nie mój - sam nie wiem":

1. Kaś napisał(a):
18 sierpnia 2005, 20:53:16

Rzecz podobna zdarzyła się u mnie z głupimi literkami, gdzieś tam..

Nie mam szacunku, ani litości. Gorzej: widząc tak prymitywny czyn mam ochote sama być prymitywna i zlać tak mocno takiego złodzieja, że następnym razem nie ukradnie nawet jabłuszka z ogródka. To okropne, że tak dużo agresji się wtedy we mnie rodzi; ile energii traci.
Po ogrzaniu emocji zostaje bezradność.

Wtedy - tak się czułam. Nic nie pomogło upublicznienie na podwórku plagiaciarza jego czynu. Pozostała bezradność i machnięcie ręką.



Dodaj komentarz: