Wolne

29 sierpnia, 2005

Dziś ostatni dzień w pracy. Raczej noc. Ciężka noc. Tak naprawdę się cieszę - wiem, że to nielogiczne, bo nie zarobię już, ale wiem, że nie zarwę kolejnej nocy, że będę mógł poświęcić ten czas na coś pożytecznego. I zamiast przebierać rękoma w śmierdzącej kukurydzy (nie lubię kukurydzy) mogę przebierać palcami po klawiaturze. To jest to, co lubię.

Niektórzy dowiedzieli się, że nie mogę się wyspać, inni nie. A wszystko prze sąsiada, któremu zachciało się rozwalać ścianę. No ale jak mus, to mus. Ja się wspałem na hamaku na działce - świerze powietrze, szum drzewa, pod którym rozwieszony jest owy, ptaszki i mruczący kto pode mną. Trochę niewygodnie, ale na wszystko znalazłem sposób. ;-)

Zaraz po 12-nasto godzinnej pracy pojechałem na drugi koniec miasta, żeby odebrać paszport. Już przy okienku dowiedziałem się, że trzeba najpierw pokazać dowód. Grr... przecież ja jeszcze dowodu nie miałem. Zły na siebie i na całą biurokrację udałem się znowu na jeszcze drugi koniec miasta po dowód. Odstałem się w kolejce, wypełniłem co miałem wypełnić i mam! Kawałek plastyku, który sprawia, że jestem "dorosły". Phi! - wszyscy wiedzieć powinni, że to nie czyni nikogo takowym. Liczy się coś innego. Co? A to już powinien każdy z was osobna odpowiedzieć we własnym imieniu.

W końcu odebrałem też paszport. Jutro z rana muszę jechać do pracy do kadr, żeby dopisać serię dowodu i NIP. A zaraz potem do Torunia na zakupy.

Komentarze do wpisu "Wolne":

1. froger3 napisał(a):
29 sierpnia 2005, 23:34:30

zakupy...
cholera...zapomniałam co to :D

2. jbl napisał(a):
29 sierpnia 2005, 23:35:59

Szczerze - to są moje 1. _takie_ zakupy (że jadę do innego miasta tylko po to, żeby latać po sklepach w poszukiwaniu ciuchów).

3. froger3 napisał(a):
29 sierpnia 2005, 23:38:36

o! to życze udanych łowów:)

Dodaj komentarz: