Prawie rok
04 września, 2005
Już raczej długo prowadzę tego joga. Niecały rok. Wiem, wiem - inni w tej społeczności są tu dużo dłużej, mają więcej notek, więcej komentarzy, więcej ludzi ich obserwuje. Ale zadam Ci takie jedno, podstawowe pytanie - no i co z tego? Ja jestem ja, oni są oni. I tyle.
Ten jogg nie jest żadnym z typu technicznych. Nie piszę niczego, co odkryłem w Windowsie (bo nie odkryłem nic nowego - swoją wiedzę czerpię od innych), jak idzie mi z Linuxem (bo nie idzie w ogóle), jaką stronę zrobiłem ostatnio (bo nie ma czym się chwalić - to dopiero moje początki prób, takie próby próby ;-)), jaki kod napisałem (bo nie napisałem żadnego prócz document.write ('Hello Ludzie') - chociaż nie wiem, czy i ten jest dobry). A więc co tu się znajduje? - możesz spytać. Przede wszystkim moje myśli, przemyślenia, kilka notek pisanych pod wpływem emocji.
Początki jogga są nieciekawe. Najchętniej wykasowałby notki z tego okresu (czyt. dwóch, trzech pierwszych miesięcy). Czemu? Bo bardziej pasowałyby do serwisu blog.pl, lub blog.onet.pl. Coś w tym złego? Owszem - teraz doszedłem do wniosku, że nie chciałem tak pisać, nie chcę i nie będę chcieć. Potrzebowałem kilku miesięcy, żeby dorosnąć, żeby zauważyć swoisty błąd. Było, minęło i nie wróci więcej (miejmy nadzieję).
Były momenty na joggu, że nie znalazłeś tu grama tekstu. Same grafiki. Miałem wtedy taki pomysł na prowadzenie tego dziennika - mało popularny .img_blog. Jednak przeważnie piszę. Piszę w sumie dużo - piszę to co chcę, o czym chcę.
Najbardziej śmieszą mnie ludzie, którzy oceniają tego joga po tym, co widzą. Dlaczego? - spytać możesz. A dlatego, że większość notek piszę na poziomie wyższym niż 2., rzadko przekraczam natomiast 5. (10 to dla mnie zdecydowanie za dużo).
Kim jestem? Jestem zwykłym, szarym człowieczkiem. Nie wyróżniam się z tłumu (chociaż może troszkę), nie przejawiam żadnych nadzwyczajnych zdolności. Ani nie znam się na programowaniu, webdesignu, grafice komputerowej, dziennikarstwie. Jednym słowem - nic. Wszystko co robię, jest zupełną amatorszczyzną (oczywiście - imo). Nie stwarzam też pozorów, że jestem kimś, kim nawet za 30 lat nie będę. W życiu codziennym chcę mieć swoje zdanie. Niektórym to nie pasuje, inni natomiast to akceptują. Z natury jestem cichy. Są jednak sytuacje, okazje do ukazania "mrocznej strony duszy" - a między innymi są to zakrapiane imprezy, koncerty, spotkania towarzyskie, różnorakie wyjazdy. Jasne, jasne - wszystko z umiarem (owszem, nie zawsze się udaje trzymać tej zasady).
Lubię luźny styl. Nie znaczy to wcale, że noszę spodnie z krokiem przy kolanach, bluzy z kapturem i słucham "eloelo". Nie, tak nie jest. Luźny styl, to według mnie nie przywiązywanie zbytniej uwagi do tego, co widzimy oczami. Dbam mimo to o szczegóły. Niedopracowany szczegół drażni mój wzrok, jak i duszę. Paradoks? wiem - ja jestem pełen sprzeczności.
Nie jestem na pewno typem playboya. To nie ja pierwszy zaczynam rozmowę, to nie ja znajduję tematy do owej, to nie ja chodzę co tydzień na imprezę do trendi dyskoteki i nie ja kupuję ciuchy "najbardziej na czasie" (jak pisałem wyżej - wolę swój styl, w końcu mam swoje własne zdanie i pojęcie o tym Świecie). Niektórzy mówią, że się często wstydzę. Nie, wstydzić się nie mam czego. Za to za często się krępuję. Widzisz różnicę? - bo ja tak.
Uczę się dobrze - chcę do czegoś dojść w życiu, a jak wszyscy wiemy, do tego czegoś potrzebny jest papierek. I oczywiście jakiekolwiek pojęcie o tym czymś. Prócz tego rozwijam sam siebie - tak dla siebie. Jak? Na różne sposoby. W tym roku matura, więc mam nadzieję, że znajdę więcej samozaparcia i poświęcę odpowiednią ilość czasu na uczenie się. Właśnie taką mam nadzieję.
Lubię muzykę elektroniczną. Nie, nie żadne "Tekno, tekno, tekno jazdaaa!", tylko coś, co według mnie jest porządne. Co na przykład? A więc Boards Of Canada, The Future Sound Of London, Kraftwerk. Jest tego jeszcze dużo, dużo więcej. Ogólnie powiem tak: elektronika + wszystko to, co nie gwałci ucha. Słucham często, głośno i długo. Słucham nałogowo.
Nie lubię Hip-Hopu (może prócz K44 i Paktofoniki), Disco-Polo, tandetnego Popu i Dance`u. Jestem wzrokowcem. Dlatego często można mnie było spotkać na Digarcie. Było? Tak, teraz już się tam prawie wcale nie udzielam. Czy gdzie indziej się udzielam? Tak, ale nie chcę mówić (a te miejsca, które mogłem zdradzić możecie odszukać na joggu, bo właśnie o nich mimochodem kiedyś tam wspomniałem). Swojego czasu udzielałem się troszeczkę (tak, to dobre określenie - troszeczkę) w projekcie Konnekt, a dokładniej w dziale FAQ i Wygląd. Już nie.
Czego jeszcze ogólnie nie lubię?
- Kościoła (a ogólnie religii)
- polityki
- "złej strony tego Świata" (czyli tych dwóch powyższych pkt.)
Nader wszystko szanuję ludzi, którzy myślą. Bo myślenie właśnie jest potrzebne temu Światu. Nic innego. Dlatego jestem tu - na joggerze, a nie gdzie indziej.
Komentarze do wpisu "Prawie rok":
1.
Greenek napisał(a):
04 września 2005, 19:25:48
Eh... Nawet nie wiesz, jacy jesteśmy do siebie podobni pod względem charakteru.
Jestem z Tobą ;-)
2.
aletheia napisał(a):
04 września 2005, 20:25:46
ja się na początku bardzo nieswojo czułam pisząc cokolwiek na jogerze, bo nie pisałam o komputerach, ale co jakisz czas odnajdywalam przypadkiem takie miejsca jak to i pewnie dlatego ciagle piszę tu a nie na kartkach, ktore i tak zawsze wyrzucałam :)
serdecznie pozdrawiam.
3.
... napisał(a):
04 września 2005, 21:14:37
...odczuwam czytając wyłącznie niedosyt...
...nie ciekawość, co ukryte zostało na niedostępnych dla mnie poziomach ale właśnie niedosyt, że coś wartościowego mi umyka...
...i jeśli prosić mogę - nie pisz o komputerowej magii nadal ;)
4.
froger3 napisał(a):
04 września 2005, 21:44:29
joger rzecz świetna..
mi brakuje tylko kategorii dla notek :D
i nie tylko Ty jesteś kompletnie a-techniczny na joggu...
Ja podobnie choc zdarza mi się coś skrobnąć :>
5.
Paool napisał(a):
04 września 2005, 22:06:52
heh, moje początki też były... eee... też bym skasował. :P ale co tam, wyrobiłem się z czasem ;) Ty też się wyrabiasz, ciekawie piszesz i ciekawie się czyta - oby tak dalej ;)
6.
aletheia napisał(a):
04 września 2005, 22:10:19
ja czasem kasuje troche z tych początkow, bo wychodze z zalożenia, że przeszłości nie należy uparcie przypominac, przynajmniej nie we wszystkich kwestiach bo nie pozwoli nam ona isc dalej.
7.
player napisał(a):
04 września 2005, 23:46:10
a to blog czy eblog jest gorszy? to tylko serwis,ludzie tworza notki a nie blog,piszac ze pisales notki w stylu blog,eblog obrazasz normalnych ludzi ktorzy wlasnie TAM postanowili zamieszczac swoje mysli,wrazenia z zycia czy inne 'rzeczy' ;/
playboy - ekhm,bez komentarza bo slowo to pomaga mi sie smiac,serio;p
tekno tekno,eloelo? - dobrze ze i to jest,mamy roznorodnosc,podobnie jak z polityka,czym bylby swiat bez polityki i politykow.kosciol,nie lubisz kosciola jako insytutcji zarabiajacej na 'wierzacych' czy kosciola jako wlasnie tych ludzi?:>
8.
jbl napisał(a):
05 września 2005, 00:03:18
Drogi Maćku - inaczej plejerze, skoro chciałeś tak, by nazywano Cię w świecie zer i jedynek.
Wiesz dobrze, że na Świecie przyjęło się uogólniać i skracać. Bo łatwiej, krócej i wygodniej. Natura człowieka, powiedzieć można. A więc przeczytaj sobie ten tekst jeszcze raz, zastanów się chwilkę, dodaj do tego to, co wiesz z życia realnego o mnie (a szczerze powiedziawszy - wiesz trochę), a wyjdzie Ci przepyszne danie.
Oczywiście, że wszędzie zdarzają się ludzie, którzy daną społeczność psują. Jednak spójrz na
http://blog.pl
http://blog.onet.pl
(z naciskiem na to drugie) i powiedz, czy rzeczywiście mógłbyś powiedzieć, że to są 'wartościowe' serwisy? Bo mi, szczerze, nie wydaje się, że tak. Większość (i zauważ - kolejne uogólnienie) to zakochane nastolatki, jaracze i inne tego typu ludziki. Ja tylko napisałem, że w tym miejscu, jakim jest ten jogg, nie chciałem być taki. A byłem na samym początku.
Tekno, tekno, eloelo - masz rację, dobrze, że jest. Ale dobrze jest też, że mogę mieć własne zdanie. I imo to jest nic nie warte. ;-p
Polityka? Największe bagno. Właśnie szkoda, że jest taka, jaka jest. Bo, że musi być, to jasne.
Kościół - już się wypowiadałem na ten temat. Chodzi mi głównie o to, że większość konfliktów o skali światowej jest właśnie wywołana przez jej złe pojmowanie. Dlatego też nie akceptuję Kościoła (jako wiary i wierzących) i kościoła (jako całej tej otoczki - instytucja). Tego drugiego chyba wiesz dlaczego (korupcja, pieniądze, zboczenia, etc.).
@...: a czy prostszym językiem prosić Cię bym mógł?
@Paool: dzięki. ;-)
@aletheia: przeszłość? To temat za szeroki na jeden komment. Spodziewaj się mojego odzewu w najbliższym czasie. ;-)
@reszta: podobieństwa i różnice - subtelne szczegóły, których nie wszyscy potrafią dostrzec. ;-)
9.
aletheia napisał(a):
05 września 2005, 00:06:11
ha, bede zatem wypatrywać tego odzewu z niecierpliwościa :)
10.
... napisał(a):
05 września 2005, 00:32:20
...ułomnam - niezbyt w tych prostszych językach wprawiona ;)
11.
froger3 napisał(a):
05 września 2005, 02:05:38
ja uważam jogga nie tylko dlatego ze znajduje tutaj wiele ciekawych blogów i o wiele łatwiej mi dojść do wpisów ciekawych niż miałabym to robićna blog.pl, gdzie szukanie takowych zajmowałao mi hohohohoho :)
ale nie twierdze ze takowych nie ma..
dodatkowo jogg oszczędza czas poprzez powiadomianie Cie o wpisach :>
12.
riddle napisał(a):
05 września 2005, 03:02:11
Moje początki zostały skasowane. Miałem joggera od sierpnia do października. I dobrze że poszły do /dev/null.
Dlaczeog dobrze? Bo uświadomiły mi, że należy się rozwijać. Popatrzyłem na inne, lepsze blogi (o tym zaraz) i powiedziałem sobie: „czemu mam nie być taki?”. Pod pojęciem lepsze mam na myśli wszystko. Z jajem. Z fajną, ciekawą grafiką (jak Twój). Z informacjami, takie lepsze RSSy. Z niebalaną, niegrafomańską filozofią. Plus doszło moje zakochanie w WWW.
Na blog.pl są blogi ludzi ciekawych. Nie mówię, że należałoby ich tutaj ściągnąć, ale nie mówię też generalnie że tam to „wszystko ssie”.
Ten blog jest ciekawy, w sumie dlatego bo odnajduję wiele cech wspólnych z jego autorem. Plus to, że on o tym potrafi pisać. A fajnie się czyta coś o czym się wie. :)
Anyway… powodzenia. Czasem żałuję, że jelonki do mnie trafiają przez Google (Luxor, Dimmu Borgir - można sprawdzić jaki poziom komentarzy) albo trolle kłócą się o wyższość vima nad eclipse. :]
13.
ola napisał(a):
05 września 2005, 06:16:10
a ja lubię te Twoje grafiki, chyba nawet to mnie tu wtedy zatrzymało:)
14.
player napisał(a):
05 września 2005, 15:35:00
ty nie badz taki idealista i skrociarz bo matury nie zdasz;p
15.
James T. Sullivan napisał(a):
06 września 2005, 18:32:54
Czy oby nie za bardzo spinasz się i nie przykładasz zbyt dużej wagi do tego, by notki było idealne i pasowały do poziomu Joggera? To nie serwisy kreują 'pamiętniki internetowe' (bo taki, o zgrozo, jest synonim bloga) tylko ich użytkownicy. Winisz blog.pl. Oskarżasz, że jest zły.. Może i ma reklamy strasznie przeszkadzające, ale to akurat jest wynikiem braku zamysłu marketingowego założyciela, który prócz programowania nic więcej nie potrafi. Sytuacja się powtarza w polskim internecie, vide GG, gdzie bardzo niekorzystny kontrakt przynosi małe pieniądze za niesamowite ilości reklam na tym komunikatorze.
Ale nie o tym chciałem. Już kilka miesięcy temu w jakiejś notce znalazłeś na Jabberze jakieś okropne kwiatki - jak widzisz, nie ma miejsca wolnego od pOkEmOnÓw. Póki Jabber nie będzie tak łatwy w obsłudze jak Gadulec czy założenie e-maila - nawałnica 'tych złych użytkowników' będzie powstrzymana tutaj. Jest wiele wyśmienitych blogów, są znakomite Joggery. Nie ma co tak bardzo uogólniać z pejoratywnym nastawieniem na blog.pl jaki to masz w zwyczaju robić :)
Ale też nie o tym. Właściwie to o tym chciałem powiedzieć, że miłą lekturą była lektura tego joggera i podobają mi się włosy na jednej z grafik.
Pozdrawiam.
Dodaj komentarz: