Zapach, to inaczej związki chemiczne zawarte w powietrzu, które przy wdychaniu pobudzają zmysł węchu. Aby zapach został wyłapany z powietrza, owe musi być wdychane przez nos, bo tylko tam znajdują się receptory zapachowe, które w ścisły sposób związane są z naszym mózgiem. Ten z kolei przy dostarczeniu porcji danych, analizuje je i przekazuje dalej. Tak powstaje coś, co nazywane jest zapachem.

Zapach – kojarzy się z czymś przyjemnym. Na pewno na co dzień słowa „zapach” nie odnosimy do woni nieprzyjemnych, określanych mianem smrodu. Ogół analizy zapachu zależy przede wszystkim od

  • stężenia owego
  • kombinacji chemicznej z innymi związkami
  • możliwości naszych receptorów
  • wspomnieć związanych z owym
  • nastroju

Dlaczego jedne zapachy zapamiętujemy na całe życie, a inne tylko wąchamy w danej chwili? A więc, przede wszystkim zależy to od okoliczności, w jakich przychodzi nam je poznawać. Na pewno dobrze nie będzie nam się kojarzyć zapach przez większość uznawany za miły, jeśli poznamy go w sytuacji zgoła niemiłej.

Pieczenie ciasta z mamą. Każdy chyba może sobie przypomnieć, jak był mały, siedział na blacie szafki i obserwował, jak mama ugniata ciasto, wykłada na blaszce i wkłada do piekarnika. Chwilę później po domu roznosi się niesamowicie przyjemna woń, która niczym niewidzialna ręka ciągnie nas do szybki. Kucamy i patrzymy, jak ciasto przed chwilą małe, rośnie i rośnie, rumieni się, i wygląda coraz bardziej apetycznie. Prawda, że miłe wspomnienie? Ja już czuję zapach, a ty? Takich sytuacji są dziesiątki, setki.

A teraz inna sytuacja. Jesteś zakochany. Spotykasz się z tą osobą. Przytulacie się, obejmujecie. Mimowolnie zapamiętujesz jej zapach – naturalny, taki piękny, ale też ten delikatny perfum. Twój mózg ma już w szufladce włożoną karteczkę z próbką tej kombinacji związków chemicznych, które tak intensywnie działają na Twój zmysł zapachu. Sytuacja się zmienia. Nie, nie przestałeś być zakochany, ale konfiguracja między Tobą, a Nią jest zupełnie inna. Ciągle pamiętasz. Czy wspomnienia są miłe? Owszem, jednak już nie potrafisz się tym cieszyć. Sytuacja zmienia się jeszcze raz. Już nie kochasz. Wspomnień jeszcze nie wykasowałeś. Kilka miesięcy później jedziesz autobusem i czujesz coś. Namiętnie starasz sobie przypomnieć skąd i co pamiętasz. Już wiesz – to jest ten sam zapach, który jakich czas temu był dla Ciebie cukrem, później goryczą. A teraz? Teraz wąchasz, przypominasz sobie. Pojawiają się emocje, ale panujesz nad nimi. Po chwili gasną.

Jak widać, żeby wrócić do przeszłości, wcale nie trzeba czegoś specjalnego – wystarczy zapach, którego z pamięci nie pozbędziesz się długo, długo… Ale można go zastąpić innym, nowszym.

Komentarze do wpisu "Zapach przepustką do wspomnień - przeszłość nigdy nie mija, mimo, że czas płynie":

1. ... napisał(a):
16 września 2005, 21:00:52

...cały wywód sprowadza się do tzw. hedonicznej jakości zapachu... acz ideologia do tego dołożona ciekawa w odbiorze, choć raczej dość dawno już odkryta :)

...bolsze w temacie nie dywaguję, bo zboczę na fachowość mą w tej dziedzinie właśnie i dopiero będzie... ;)

2. jbl napisał(a):
17 września 2005, 10:47:24

Czasem, mimo starań, nie potrafię do końca zrozumieć Ciebie ...
A co do tematu - wiem, że piszę na ten temat, jako jeden z tych domorosłych myślicieli, którzy myślą, że odkryli Amerykę, a tak naprawdę nawet nie wyruszyli z portu (ładna przenośnia? :)).

3. ... napisał(a):
17 września 2005, 10:55:12

...przenośnia ładna, i owszem... podejrzewam nawet, iż w gruncie rzeczy to nie przenośnia wcale ;)

...nie oczekuję starań i nie oczekuję zrozumienia - to zbyt wiele, by można było tego od kogokolwiek oczekiwać :)

...dojaśnię powód dopisku mego wcześniejszego - po prostu w pewnym sensie jestem fachowcem od odorymetrii - zazębiły mi się jakieś trybiki podczas lektury i tyle ;)

Dodaj komentarz: