MTV - to wszystko wasza wina!

24 września, 2005

Amerykańska młodzież – czy to tylko się odnosi do młodych ze Stanów Zjednoczonych. Czy tylko o nich tak możemy powiedzieć dziś? Czy coś się zmieniło od czasu, gdy w pudle ze szklanym ekranem (zwanym potocznie telewizorem) zagościły takie stacje, jak MTV, VIVA i innego typu wytwory, w naszych kioskach mnożą się gazety dla rooshoffych nastek™, a w Internecie tworzone są strony (zwane dumnie wortalami, lub portalami) skierowane do ludzi w wieku 0 – 17(±3 lata), które promują schematy zachowań czerpane z rzeczywistości nie naszej, a amerykańskiej (do tego jeszcze mało powszechnej, dostępnej tylko dla bogatych, ładnych, popularnych).

Telewizja - pieniądze

Programy, które pokazują „Ich prawdziwe życie” trwają generalnie po 30 minut, w których musi zmieścić się element miłości, zdrady, kłótni, pogodzenia się. Można powiedzieć, że prawdziwe i realne życie. Ale nie – dzieciaki w wieku 16 lat wyprawiają imprezę dla 60 osób za 250 tysięcy dolarów, podjeżdżające pod miejsce, gdzie wyprawiana jest owa samochodem za 400 tysięcy dolarów i w przypadku chłopaków obściskiwane przez gorące dziewczynki, w przypadku dziewczyn odwrotnie. Normalne to jest?

Telewizja – życie mnie nie pieściło, jednak do czegoś doszedłem

Drugi promowany szablon osobowości to twardy gość z blokowiska, który swoją „walką” zyskuje szacunek, pieniądze (czyt. samochód, dom i kobiety nazywane sukami, dziwkami, etc.). Najczęściej ogolony na łyso, przypakowany, z grupą podobnych do niego za plecami. Mając złą dykcję (chodzi o brak zrozumienia przez odbiorcę tekstu – możliwe jest to dopiero po przeczytaniu tekstu „piosenki” przez kolorową gazetkę, która przy okazji się chwali jaka jest eloRap™!).

Lubię roosh, jestem blond – lubisz mnie?

Dziewczyna, żeby była lubiana prze otoczenie musi ubierać się na różowo, być chuda, nosić pasek ze świecidełkami i super odlotowe buty. Najlepiej różowe. Ważnym elementem jej wyglądu są włosy – najlepiej proste, długie i w kolorze blond. Jej hobby to malowanie paznokci, spotkania z eloZiomalami™ na ławce przed blokiem i inne wygibasy w klatce w owym.

Jednak?

Amerykańska młodzież w polskim wydaniu. Normalne? – nie. Stanowcze nie.

Mimo to, lubię od czasu do czasu obejrzeć taki program, bo mogę się chociaż pośmiać. Dobrze pośmiać z tego, że dziewczynka lat 18 nie wie, co ugotować na kolację ze swoim chłopakiem. A jak już zabiera się do owej czynności, wszystko jej się sypie, ona wpada w depresję, bo myśli, że przez rzuci ją jej Boy™ (i taki wątek kręci się przez cały program, żeby do niego wrócić w następnym i następnym). W gazetkach można poczytać listy do Redaktorki. Różne problemy – a to z cerą, a to z chłopakiem. Śmieszne, inne tragi-komiczne. Podobnie z wcześniej wspomnianymi wortalami. Nie pozostaje nic innego, jak rotflować .

Komentarze do wpisu "MTV - to wszystko wasza wina!":

1. Paool napisał(a):
24 września 2005, 16:20:32

true true ;)

2. serafin napisał(a):
24 września 2005, 17:21:53

Nie ciebie jedynego to denerwuje/irytuje/zniechęca. Ilekroć poznaje jakąś nową dziewczynę zastanawiam się czy nie pasuje do wzorca rooshoffej, koffanej laseczki której iq nie jest większe niż iq mojego kota... Szczerze muszę przyznać, że jest to żałosne a zarazem smutne - w różowym półświatku nie ma miejsca na prawdziwe uczucia - przyjaźń, miłość. Wszystko obraca się dookoła "bycia trendy" (trędi - od trędowaty ;-)), na "topie" tymczasem zapomina się zupełnie o wartościach najważniejszych w życiu człowieka - charakterze.

P.S. Hmm Wpisz kod: 6666 "coś w tym jest" ;D

3. Riddle napisał(a):
24 września 2005, 22:52:40

A popatrz sobie na nastolatków w Japonii. Oni osiągnęli mistrzostwo w tworzeniu „swoich małych Stanów”

4. mentorr90 napisał(a):
10 grudnia 2005, 18:18:41

co do wizerunku polskiej mlodziezy ktora chce byc amerykanska - stanowczo tak

co do wizerunku amerykanskiej mlodziezy (rozowa, itp.) - stanowczo nie.

jesli chodzi o amerykanow ze impreza za 250 tys $ jest wogole mozliwa to daleeeeeeeko przesadzony mit tak samo przesadzony jak twierdzienia nauczycieli ktorzy wpajaja mi do glowy ze dzieci w ameryce to gdzie tam nie sciagaja bo (tu cytat) tam kazdy siedzi rowno w lawce i za sciaganie wyrzucenie ze szkoly". bylem rok w amerykanskiej szkole i nie ma nic prawdziwego w tym co mowicie (ani Ty, drogi autorze, ani nauczyciele). powiem wiecej. tam, jesli sie Tobie cos uda, powodzi Ci sie, jestes w czyms dobry to ludzie sie z tego ciesza razem z Toba (to nie propaganda, ale wlasne spostrzezenia). w polskiej szkole, z kolei, jest tak ze podchodzi do ciebie kujon ktory nie ma pojecia o pomocy innym i sie pyta (wiedzac, jaka bedzie odpowiedz):"co dostales ze sprawdzianu z matmy" odpowiadam :"4", on:"uuuu ale przykro mi, ja 5", po czym odwraca sie i idzie w swoja strone.

ciekawa strona

pozdrawiam

Dodaj komentarz: