Roosh wyjada im mózg

26 września, 2005

Nie mogę zrozumieć ludzi. Albo ja jestem taki inny, różny od tego całego społeczeństwa, albo rzeczywiście to wszystko jest takie popieprzone. Dziwię się wszystkim i wszystkiemu, co nie jest takie, jakie według mnie powinno być. Spokojnie – umiem przyjąć do wiadomości, że to nie ja nie mam racji, więc czyjeś zdanie jest ważne. Pomyślę, przemyślę, rozważę i dojdę do jakiegoś wniosku. Ale pierwsze co robię, to się dziwię. Czasem mocniej, czasem słabiej.

Jadę sobie autobusem dziś. Nic nadzwyczajnego – jeżdżę codziennie. Ale nie o tym chciałem. Więc jadę sobie owym, obserwuję sobie ludzi, patrzę przez okno – czyli to, co robi się zwykle w czasie jazdy. Zwróciłem uwagę na rozmowę (sic!) dwóch chłopaków, w wieku mniej więcej moim i dziewczyn chyba troszkę młodszych (troszkę = 2, 3 lata). Nie samo to, że ze sobą rozmawiali mnie zdziwiło, ale jak i o czym. Cały czas krążyli wokół

  • alkoholu
    • czyli – jak, kto, gdzie, z kim, czym się upił i co z tego wynikło
  • narkotyków
    • miękkie i twarde z przewagą tych pierwszych i mniej więcej ten sam schemat co przy alkoholu
  • wagarów
    • nie słyszałem dobrze, ale chodziło mniej więcej o to ile godzin opuściły poszczególne osobniki i jakie z tego mieli konsekwencje

Widziałem dobrze, że chłopacy byli w stanie wskazującym. Widziałem i czułem (trudno było nie czuć).

Co z tego? – możesz się spytać. A więc, chodzi mi głównie o to, że zauważyłem u dziewczyn zainteresowanie i chyba to, że… imponowały im ich opowieści.

I ja w związku z tym pytam się – jak może imponować opowieść o ćpaniu i piciu przygłupa (bo inaczej nazwać go nie jestem w stanie), który wszystko olewa, jest chamem, niedorozwojem (średnia na koniec gimnazjum 2,1 i suma punktów z testów równa 53) i … (tu wstaw najlepiej jeszcze kilka epitetów)?! Dlaczego najchętniej dziewczyny wybierają takich właśnie eloZiomali™, którzy w życiu albo będą kraść, albo pracować za marne grosze przy łopacie i ogólnie brak perspektyw? Dlaczego wybierają takich typów, z którymi na inne, niż powyższe tematy nie da rady porozmawiać? Pytam się, dziwię się – brak mi pomysłów.

Nie rozumiem takiej mentalności. Co jest takie w tym, że się wyjdzie przed blok, usiądzie z największymi „zbirami” z osiedla i zacznie bakać, pić tanie wino? Dlaczego „zbirami”, a nie zbirami? Jak można nazwać tym drugim określeniem kogoś, kto obrabia piwnice, starsze babcie i jeśli już atakuje kogoś w swoim wieku, to w grupie i stosunku 10:2?

I wcale nie miałbym ochoty rozmawiać z taką dziewuszką, która jara się tym, że zna jakiegoś matoła. Tylko najnormalniej w świecie zastanawiam się, jaki jest w tym sens (dla mnie ukryty).

A przy okazji – przeczytałem w 10 godzin „Cyfrową Twierdzę” Dana Browna. I, podobnie do „Kodu…”, muszę stwierdzić, że książka warta przeczytania. Zamiast jakiejś strzelani w telewizji. Do tego jeszcze dodam, że warto również zainteresować się Jamesem Zabielą i jego twórczością ( kategoria: muzyka ).

Komentarze do wpisu "Roosh wyjada im mózg":

1. yanq napisał(a):
26 września 2005, 18:09:30

Idealnie pasuje do tego piosenka Fisza - Bla Bla Bla.

------------
A ja nasłuchuję, o czym Ci ludzie ze sobą rozmawiają.
Jakieś młode panienki stoją naprzeciw mnie,
Myślę, że z lat szesnaście najwyżej mają.
Mówi jedna do drugiej "Tak się najebałam,
Że gdy wróciłam do domu nad kiblem godzinę sterczałam."
Obracam głowę.
Po drugiej stronie dwóch kolesi rozmawia ze sobą.
Jeden do drugiego mówi "Wczoraj tak się najebałem,
Że całą noc drogi do domu szukałem."
I takie prowadzi się rozmowy,
To standard, chleb powszedni,
------------

Nic na to niestety nie poradzimy, musimy patrzeć jak "kwiat polskiej młodzieży" toczy się na dno.

2. Nerf napisał(a):
26 września 2005, 18:19:02

Jest taki dowcip:

Pewien człowiek spotyka złotą rybkę i ta prosi o go podanie jednego życzenia. Dialog jest następujący
-Chciałbym, aby spod mojego domu zaczynała się autostrada na Księżyc.
-Eeee, takiego czegoś nie da się zrobić. Podaj coś realnego.
-W takim razie chciałbym rozumieć kobiety.
-No dobra, to ilę pasów i na kiedy?

3. Paool napisał(a):
26 września 2005, 19:05:54

Napisz jak znajdziesz ten ukryty sens... :P

4. wassago napisał(a):
26 września 2005, 21:24:10

Jeżeli chodzi o notkę to nie autor nie odkrył tu niczego czego byśmy już nie wiedzieli (ja bym nie wiedział). Miło… Miło przeczytać, że ktoś ma tak podobne poglądy na temat ten.

Jednak nie mogę się zgodzić co do jednego… Mimo to jak bardzo lubię generalizować to niestety nie możemy tego zrobić tutaj. A chodzi mi dokładnie o „…w życiu albo będą kraść, albo pracować za marne grosze przy łopacie…”, osobiście miałem do czynienia z takimi osobnikami i zdecydowana większość była to rozpieszczone-do-granic-możliwości-bachory, a pieniążków mają TYLE, że nie można się dziwić głupiutkim i naiwnym dziewczynką. Ale załóżmy, że to nie o pieniądze chodzi… Dajmy na to, że masz w pełni rację. Taka dziewczyna najprawdopodobniej jest w wieku (jeżeli to w ogóle kiedykolwiek przechodzi) „buntowniczym”… Teraz odpowiedz sobie na pytanie „Jak może bardziej się zbuntować przeciw rodzicom/sobie jak nie zadawanie się z podmiotami?”.

Reasumując, może masz racje, może się mylę, może jest tego wszystkiego jakiś głębszy - ukryty - sens, którego My nie jesteśmy w stanie zauważyć…

5. Paool napisał(a):
26 września 2005, 21:25:49

wiek buntowniczy... z takiego zachowania się wyrasta? dobrze by było :P

6. paff napisał(a):
26 września 2005, 21:26:01

hmmm, nie jestem psychologiem, ale
Dzisiaj dość często rodzice nie mają czasu na swoje pociechy, czasami wręcz wolą alkochol niż wysłuchać ich problemów, nawet jak te się domagają. Chłopak, który chwali się swoją odpornością na alkochol, bądź sytuacją, która miała miejsce, kiedy on był w stanie upojenia jest OFIARĄ, która nauczyła się takiego zachowania, by przeżyć w swoim otoczeniu. Oczywiście są wyjątki, które widząc zainteresowanie takimi wyrzutkami chcą brać z nich przykład.
Dziewczyny też są płodzone przez pijaków, złodziei i bandytów. Taka osoba od urodzenia wie, czym powienien się charakteryzować facet, który chce przeżyć w takiej dżungli, jaką widzą na codzień. One lubią kolesi, którzy już za młodu "biorą życie w swoje ręce" zamiast siedzieć w książkach.
Z drugiej strony nie ma się co dziwić, że człowiek wraca do swoich korzeni, właśnie wtedy, kiedy edukację zostawia na sam koniec. Kiedyś mężczyzna wychodził z jaskini i polował, aby wykarmić kobietę. Do tego bronił własnego stada walcząc z konkurentami.
Samce charakteryzujące się większą siła miały większe powodzenie wśród samic.

Może to jest ten ukryty sens?

Zbyt wiele czytasz, umiesz, Twoja inteligencja nie pozwala zniżyć się do poziomu zrozumienia człowieka pierwotnego:D

7. paff napisał(a):
26 września 2005, 21:34:33

aaa, chciałbym jeszcze dodać, że po jakimś czasie szala się przechyla :)
dzieje się tak z kilku powodów:
1. sam zaczynasz poznawać coraz mądrzejsze dziewczyny
2. przestajesz używać środków publicznego transportu
3. chłopacy, których spotkałeś w autobusie kończą marnie, a w najlepszym przypadku jako złomiarze

8. jbl napisał(a):
26 września 2005, 22:27:37

Tekst napisałem pod wpływem konkretnych emocji i przeżyć z dnia dzisiejszego (aczkolwiek obserwacje były z szerszego okresu czasu) i do takowych ten się odnosi. Więc wasze zarzuty o generalizowanie, są słuszne. :-)

9. wassago napisał(a):
26 września 2005, 22:28:51

Nie nazwałbym tego zarzutami ;-]

Dodaj komentarz: