Akcja Łam Zasady na początku jej istnienia wydawała mi się bardzo dobry pomysłem, trafionym – przede wszystkim w moje gusta. Wiedziałem o co w niej chodzi, bo umiałem ją odnieść do swoich wartości, umiałem pomyśleć, ocenić ją (czyt. znaleźć coś, co w niej było dobre, czyli warte przyjęcia do siebie, ale także coś, co w ogóle na uwagę nie zasługiwało). Łam Zasady już w swojej nazwie nakłaniało ludzi do łamania owych. Tak przynajmniej to odczytywali niektórzy (ci, którzy akcję krytykowali, jak również ci, którzy ją 100% popierali). Jedni nie mogli się dopatrzeć sensu w niej, jeszcze inni dodawali do prostego przesłania jakiejś magicznej otoczki, czegoś, co nie było wcale celem jej autorów (czyli głównie Greenka i mnie). Nie wiem dokładnie, jakie miał cele Greenek tworząc i dając pomysł. Natomiast wiem, co kierowało mną.
Mianowicie miałem, mam i chyba do końca życia będę mieć dosyć głupoty. Głupoty, jako nie myślenia, jako przyjmowania obcych wartości (wartości innych ludzi) jako swoich bez ich uprzedniego „przeformatowania” na własny system. Powiedziałem sobie – Jeśli czegoś nie zrobię, to ten świat będzie dalej zalewany przez macho-idiotów, rooshoffe dziewczynki i ludzi, którzy tylko udają, że coś sobą reprezentują. Nie wiedziałem jeszcze, że akcja trafi tylko (może inaczej – przede wszystkim) do ludzi o takim pokroju.

Być może to przez to, że tekst na stronie akcji był niezrozumiały (przynajmniej dla części czytelników), a to ze względu na dużą liczbę osobistych odniesień do rzeczywistości. Teraz, z większym doświadczeniem, większą ilością (jeśli tak można powiedzieć) wiedzy stwierdzam, że opisywanie akcji, która ma dobre, oddające w prawie całej okazałości jej przesłanie, hasło, nie ma najmniejszego sensu. Jeśli akcję poprą nastolatki, które widząc coś nowego (w jakimś tam stopniu popularnego) też chcą to mieć i nie kierują się tu czymś wyższym niż tylko lans, to tak naprawdę – rybka mnie to. Będę mógł się wtedy naprawdę dobrze z nich uśmiać, bo łamią jedyną zasadę i ideę tej akcji.
Łam Zasady to nie było namawianie do łamania zasad. Do bluźnienia, picia, ćpania – do rzeczy bezsensownych, pozbawionych zdrowego rozsądku i logiki. To było proste przesłanie do ludzi, którzy akurat zapoznawali się z ową akcją – Myśl, przede wszystkim myśl…
Co jest takie w człowieku, że nadano mu nazwę homo-sapiens, czyli człowiek rozumny? A więc zdolność do myślenia, myślenia, myślenia i powtórzę jeszcze raz – myś-le-nia!
Kilka informacji statystycznych:
- akcję popierali
- o akcji myśleli
- stronę akcji odwiedziło do teraz 4168 osób
- akcję stworzyli
Strona mam nadzieję jeszcze jakiś czas powisi w sieci. Na pamiątkę, albo inaczej – jako relikt przeszłości.
Komentarze do wpisu "Podsumowanie akcji Łam Zasady - rozczarowanie? spełnienie? - trudno powiedzieć":
1.
Greenek napisał(a):
27 września 2005, 21:19:58
Amen.
2.
aletheia napisał(a):
27 września 2005, 21:27:18
no właśnie :)
3.
Paool napisał(a):
27 września 2005, 21:30:21
akcję poparli/o akcji myśleli jak dziesięć do jednego :P
to już po akcji?
4.
Paool napisał(a):
27 września 2005, 21:30:40
znaczy nie w sensie czy można przestać myśleć :P tylko czy strona zniknie?
5.
jbl napisał(a):
27 września 2005, 21:32:23
Będzie wisieć w sieci - bez obaw. A czy po akcji? Dla mnie w pewnym sensie tak, a w pewnym nie. Nie umiem tego wyjaśnić do końca. ;-)
6.
Paool napisał(a):
27 września 2005, 21:33:05
czyli "pomyśl paoolku sam czy się skończyła czy nie" ;P
7.
ola napisał(a):
27 września 2005, 21:33:38
Myśl lecz nie dla zasady:)
8.
Barwuś napisał(a):
27 września 2005, 21:55:54
Hm... o akcji wiedziałem... wydaje mi się że zrozumiałem wasze przesłanie... ale jakoś nic nie przyszło mi do głowy, nic czym mógłbym stać sie kolorem wśród miejskiej szarości... nic... co mogłoby podkreślić indywidualność.
9.
froger3 napisał(a):
27 września 2005, 22:00:51
mysl jak lamac zasady:)
10.
amadeus napisał(a):
27 września 2005, 22:03:19
Ile w nas jest innych...? A ile jest w nas nas samych? Ach... a gdzież ten nasz własny system się zapodział...?
Hmm... daje do myślenia ten tekst...
Dodaj komentarz: