Jest mi źle, więc piszę na blogu
13 października, 2005
Co zauważyłem ostatnio ciekawego (czyt. do czego doszedłem później niż wszyscy)? A więc przede wszystkim zaczytałem się. W blogach, o zgrozo, nastolatek, których filozofią życiową jest zadręczanie siebie. Czyli chodzi o wpisy pełne żalu do samego siebie, do wszystkich wokół – ogólnie do całego świata. Pełno tego w Internecie, każdy wpis zawiera słowa klucze:
- żal
- ból
- śmierć
- odtrącenie
- nieszczęśliwa
- miłość
I tak samo, każdy z wpisów (uogólniając, czyli robiąc to, co lubię najbardziej) życie traktuje jako nic, a miłość i swoje „nieszczęście” związane z ową nieszczęśliwą stawia na pierwszym miejscu swojej hierarchii wartości. Patrząc trzeźwo i logicznie, to jest mało racjonalne podejście. Ale jeśli tak spojrzeć z perspektywy takiego „pisarza”, to rzeczywiście ich sytuacja nie wygląda za różowo (sic!).
Ale do czego dążę? Mianowicie, jak już wyżej wspominałem, zauważyłem pewną właściwość. Większość blogów w sieci leży zapomniana, nie odświeżana. Stan taki (mowa oczywiście o nie aktualizowaniu wpisów) trwa średnio miesiąc, dwa. Potem autor albo zapomina o swoim miejscu, pamiętniczku, albo przeżywa kolejną nieszczęśliwą miłość, wracając i pisząc dalsze darkwywody™.
Jeśli sobie dobrze przypominam, to na początku tego jogga pisałem właśnie taki sposób. Wstydzić mam się, czy coś? – odpowiedź jest prosta: NIE. Bo niby czego? Swojej niedorosłości w wieku 17 lat? Kolejna odpowiedź nie jest konieczna, bo aż oczywista.
PS. Odwiedzającym polecam przeładowanie bez pamięci przeglądarki. Małe zmiany w szablonie.
Komentarze do wpisu "Jest mi źle, więc piszę na blogu":
1.
ola napisał(a):
13 października 2005, 16:59:13
a co to jest dorosłość mądralo?:)
2.
Riddle napisał(a):
13 października 2005, 17:59:56
I jeszcze, tra-la-la, „solitude” aka „samotność”. ;)
3.
jbl napisał(a):
16 października 2005, 15:52:07
Zależy. :D
Dodaj komentarz: