Nasza druga strona w rozmowie nas słucha/czyta
16 października, 2005
Nie mogę zrozumieć takich osobników, którzy ignorują swojego rozmówcę. Czego to jest wyrazem, jaki mają w tym cel? Nie wiem, nie chciałbym się wypowiadać, bo nie mam o ludzkiej psychice pojęcia. Głównie chodzi mi o to, że gdy rozmawiamy z drugą osobą, to właśnie nią się powinniśmy interesować. To jej sprawy powinny być dla nas najważniejsze w tej danej chwili. Ale nie – za każdym razem, gdy coś, ktoś powie, to zaraz wtrącacie/camy/cam swoje sprawy. Czy to jest naturalny odruch – można powiedzieć bezwarunkowy?
Druga sprawa – język. Jakim piszę, jakim piszesz ty, drogi rozmówco. Staram się, owszem pisać starannie, bo to jest niejako moja Internetowa wizytówka. Nie używam zwrotów, które są modne i na czasie. Piszę tak, bo jestem tak nauczony. Czyli nie znajdziesz w sumie w moich wypowiedziach pokemonizmów i podobnych stworów. Nie, nie będę też nagminnie nadużywał słownictwa, które przez ogół jest uznane jako wulgarne (co wcale nie znaczy, że takowego w ogóle nie używam). Mówię, piszę po polsku. W Internecie, jak i w życiu realnym. Nie używam wtrąceń (albo inaczej – nie nadużywam ich), bo znam ich polskie odpowiedniki. Drugim powodem może być fakt, że nie znam za bardzo angielskiego. No ale! – przecież mógłbym używać języka niemieckiego, którego już znam w jakimś tam zadawalającym stopniu. No ale po co? Skoro znam polski, to piszę po polsku – tym bardziej, że rozmawiam z Polakiem. Niektórych, takich jak mnie np. drażni strasznie, jeśli co drugie słowo mój rozmówca wtrąca coś po angielsku. I albo muszę się domyślać, albo szukać w słowniku, o co mu chodziło. Irytuje, wierzcie.
Odbyłem rozmowę z Riddlem i muszę powiedzieć, że jego podejście do sprawy mnie zraziło do niego. Ignorant? – być może. Nie wiem w sumie. Nie interesuje mnie to.
Podsumowując – używajmy naszego ojczystego języka w jego jak najczystszej formie. Przynajmniej się starajmy tam, gdzie to możliwe. No i szanujmy drugą stronę. To już bezwarunkowo.
Komentarze do wpisu "Nasza druga strona w rozmowie nas słucha/czyta":
1.
Riddle napisał(a):
16 października 2005, 18:39:18
No tak, moje zachowanie, mój ekshibicjonizm na joggerze zraża do mnie masę osób, to czemu i Ty miałbyś się poczuć urażony.
A i wiesz, że za takie pokazanie logów statystyczny człowiek zrobiłby Ci awanturę? :) No ale chciałeś coś przekazać, powycinałeś, posklejałeś i masz przekaz.
Że Ridl znowu jest niedobry. Że on to nie umie się wczuć w drugą osobę, nie? Że rozmawiać nie umie, nie słucha i jest zapatrzony w siebie. (http://perfectionorvanity.com/comment.php?eid=149363)
Tak jak Ty musiałeś się wyżalić na to, jak Cię ludzie drażnią (bez podawania innych przykładów, a co tam - ridl jest na wierzchu to się go obsmaruje), tak ja chyba muszę się wyżalić, że ludzie mnie oceniają z góry, po blogu i po rozmowach od święta.
2.
Riddle napisał(a):
16 października 2005, 18:40:55
A i skoro Cię to nie interesuje, to czemu o tym piszesz? Sądzisz, że kogoś innego to zainteresuje? Szukasz dymu? ;)
3.
Zakrn napisał(a):
16 października 2005, 18:41:56
Ekhm... Pożalimy się w trójkę (też mam powody)?
(Może się przynajmniej ostatnia nerwowa atmosfera rozładuje...)
4.
jbl napisał(a):
16 października 2005, 18:42:14
Przepraszam wielce szanownego Pana, że zdecydowałem się wyrazić swoje zdanie na własnym blogu. Przpraszam.
5.
Riddle napisał(a):
16 października 2005, 18:43:14
Ludzie mnie ostatnio zasmucają. :(
6.
Riddle napisał(a):
16 października 2005, 18:44:33
Aha, bardzo mi nie pasi kontekst w jakim przedstawiłeś użycie akronimów. Mianowicie fragment o grafomanii był nową myślą, a nie odpowiedzią:
Riddle: (16:19)
widzisz? krocej, lepiej
Riddle: (16:19)
latwiej
Jiobel: (16:19)
jeszcze może akronimy stosuj. :)
Riddle: (16:19)
owszem, jak chce sie popisac grafomanią
Jiobel: (16:19)
jeszcze krócej będzie. :P
Riddle: (16:20)
opisując beletrystykę czy jakiś obraz z !Holywood
Riddle: (16:20)
Holly^
Riddle: (16:20)
to nie będę tak pisał, ale na codzień?
7.
jbl napisał(a):
16 października 2005, 18:44:35
Dobrze, a poważnie - byłeś jako przykład, bo najwyraźniej (najdokładniej) pasowałeś do mojego uogólnienia. Dobrze wiesz, że ja lubię generalizować. ;-)
Ale z tym, że drażnią mnie Twoje wstawki i innego jeszcze typu zachowanie, to fakt.
Zakrn - nerwowa atmosfera? Gdzie, ja nie zauważyłem. Żyję pod kloszem, to ty nie wiesz? ;-p
8.
jbl napisał(a):
16 października 2005, 18:47:08
Tup! Tup! Tup!
To jest mój blog, więc ktoś "nie będzie miał nic przeciwko, jak mu go [komentarz - dopisek red.] usunę. Bo taki zły jestem. ;)".
9.
Riddle napisał(a):
16 października 2005, 18:48:56
To jest tak, że na priwie o czymś gadamy, wydaje się że w miarę zrozumieliśmy o czym jeden do drugiego, a potem popełniamy wpis, „zapominając” nagle o rozmowie. To dopiero rodzi frustracje i złości.
Więc patrz, człowiecze jak bardzo się pomyliłeś ze swoją oceną. A wystarczyło tylko zapytać czemu tak sformuowałem tamten wpis:
Riddle: (17:33)
sie masz
Riddle: (17:33)
sory za komentarz
Riddle: (17:33)
nie chcialem zeby to tak zabrzmialo
Riddle: (17:34)
moge Ci wyjasnic o co chodzi z tym blokowaniem?
Paweł Ciupak: (17:34)
Tak, owszem.
Riddle: (17:34)
dzieki
Riddle: (17:34)
otoz ten megadlugi watek
Riddle: (17:34)
o O-S joggera
Riddle: (17:34)
na koncu zostal podsumowany przez sparrowa
Riddle: (17:34)
ok, stalo sie, niezgodzil sie
Riddle: (17:35)
ja naprawde nie mialem do tego nic. trudno sie mowi, powiedzial cos
Riddle: (17:35)
o J2, mozna poczekac
Riddle: (17:35)
ale
Riddle: (17:35)
ludzie nie zadawali sobie trudu zeby przeczytac komentarze i dalej
Riddle: (17:35)
lecieli z poparciem
Riddle: (17:35)
komentarzami co to GPL, etc
Riddle: (17:35)
wiec poprosilem zeby zakonczyli watek
Riddle: (17:35)
ale oni nie, dalej to samo
Riddle: (17:35)
wiec w koncu stwierdzilem ze jakos nalezy to zakonczyc, powiadomienia z bota joggera sa denerwujace, zwlaszcza jak sie ich dostakje
Riddle: (17:36)
w ciagu 12h okolo 200
Riddle: (17:36)
i rozumiem, ze mogles chicec sie dopisac
Riddle: (17:36)
ale prosilem zeby tego nie robic. ja wiem ze ta blokada to o kant pupy
Riddle: (17:36)
potluc, ale lepszej nie wymysle, bez usuwania <COMMENT_BLOCK/>
Riddle: (17:36)
nie chicalem zabrzmiec jak napuszony dzieciakl
Riddle: (17:37)
ja po prostu chcialem zeby ludzie zrozumieli, ze nie ma sensu juz dalsza dyskusja
Riddle: (17:37)
<skonczylem>
Paweł Ciupak: (17:37)
Już rozumiem.
Paweł Ciupak: (17:38)
Zresztą, ta nasza rozmowa trochę mi spowiedź przypomina.
Riddle: (17:38)
tak, to prawda. czuje sie glupio
Riddle: (17:38)
ze powodowany frustracja ze sparrow nie odpisywal tak dlugo
Riddle: (17:38)
wyladowalem sie na bogu ducha winnych ludziach
Riddle: (17:38)
…i wiem ze chec skomentowania, zwlaszcza jesli ktos ma cos ciekawego dodadania jest wazna
Riddle: (17:38)
ale ona powoduje ze setki innych ludzi, co nie maja juz tak waznych przemyslec zrobi znowu Sumbit
Riddle: (17:39)
Submit^
Paweł Ciupak: (17:40)
Dobrze. Jedyne co mogę teraz powiedzieć, to półżartem "Ja odpuszczam tobie grzechy...". Ale w obliczu większej powagi sytuacji, nie zdecyduję się na ten niesmaczny żart. Zrozumiałem.
Riddle: (17:40)
dzięki
10.
Riddle napisał(a):
16 października 2005, 18:52:26
Plus mogę zastanawiać się czemu na swoim blogu kogoś obsmarowujesz za czyny i słowa, jeśli sam nigdy tego nie zrobiłem. Mam prawo, dopóki mnie jego nie pozbawisz (ten mały guziczek Ban / Blokuj) koło mojego nicka zapewne.
11.
jbl napisał(a):
16 października 2005, 18:56:26
Drogi Rid - bo mam takie samo prawo do wyrażania swojego zdania, tak samo jak ty, czy ktoś inny.
A co do rozmowy - polega na wymianie zdań, z tym, że jedna strona _słucha_ drugiej i próbuje przyjąć do siebie jej zdanie.
Nie, nie zbanowałem jeszcze nikogo (nie licząc spamera), więc i teraz tego nie zrobię - bo niby za co?
Jest takie coś we mnie, że tekst czytany, jak ten pozwala mi łatwiej zrozumieć pewne kwestie. Zupełnie inaczej niż rozmowa przez IM. Rozumiesz?
12.
Riddle napisał(a):
16 października 2005, 19:00:23
Nie rozumiem. Widocznie ja umiem tak rozmawiać na IM, że nigdy nie muszę czytać wpisów na blogach ludzi z którymi dzisiaj rozmawiałem, żeby zrozumieć ich intencje.
I ja Cię wysłuchałem. Zapytałem czy nie pasują Ci fonetyczne spolszczenia, bo one mogą być denerwujące. Odebrałeś to jako czepialstwo, Twoja sprawa. Ja Ci nie będę wkładał do głowy gotowych rozwiązań. Ale że ja muszę się dostosować w rozmowie stricte luzackiej do poziomu uniwersyteckiego? To już wchodzi na pole mojej wolności. A jeśli nie dostajesz ataku epilepsji jak widzisz parę jazzy / anyway, to nic się nie stało, nie w moim odczuciu. Czemu? Bo mam o wiele większe zmartwienia, jak dodasz sobie parę lat na kark to zobaczysz że nie tylko blog i rozmowy na IM oaz obserwowanie ludzi na ulicy są powodami do smutku, zdenerwowania czy irytacji. EoT, powiedzmy Powiedzmy.
13.
Revolt napisał(a):
16 października 2005, 21:10:17
Phrack ? Bawisz sie w phreak ?
14.
jbl napisał(a):
16 października 2005, 21:12:37
A co to jest? ;-)
Dodaj komentarz: