Komplikowanie
21 października, 2005
Zastanawiam się, ile spośród (na chwilę obecną) 2569 joggów jest przez was zapamiętywana i uznawana za wartościowe. Jeśli miałbym być szczery, to z tego wszystkiego, jeśli wszystko bym sobie poukładał, to byłoby około 30. Może mniej, może więcej.
Dodatkowo jeszcze ciekawi mnie, czy miejsce w blogrollu na jakimś „popularnym” z joggów jest jakimś zaszczytem. Czy sprawia to, że dodany do listy jest bardziej szczęśliwy? Czy poprawia to samopoczucie? Co w ogóle to daje, bo jakoś nie mogę sobie tego wymyślić. Przecież to, kogo czytam jest tylko i wyłącznie moją sprawą. Czyż nie?
Komentarze do wpisu "Komplikowanie":
1.
zimaq napisał(a):
21 października 2005, 23:49:44
True...
Bycie na blogrollu kogoś popularniejszego pomaga się wympomować nowszym, mniej popularnym joggom/blogom.
2.
ja-joanna spod flocka nie zalo napisał(a):
22 października 2005, 00:09:58
Gdyby nie bylo linkow nie byloby Internetu. :)
3.
lelaseski napisał(a):
22 października 2005, 00:21:33
Blogi różnią sie od prawdziwego pamiętnika tym, że są przeznaczone tylko dla oczu właściciela. Ta podstawowa różnica pozwala mi twierdzić, że część z nas traktuje taką sytuacje jako możliwość do zaprezentowania siebie w innym (zwykle lepszym) lepszym świetle. Kreując nowego siebie, choćby przez dobór podejmowanych tematów, choćby czyniąc to nieświadonie, liczymy na akceptację swojej osobowości. Być może dlatego tak cieszy mnie każdy kolejny komentarz, nawet ten negatywny. Wynika bowiem z niego, że komuś chciało sie poświecić chwilę na wyrażenie swojej opinii o moim wpisie, a zatem ktoś zainteresował się poniekąd moim zdaniem.
Czy jest w tym coś dziwnego, że chcemy aby ludzie odwiedzali naszego joga? Jakie to uczucie, kiedy wiesz, że na Twoją dzisiejszą notkę czeka kilkadziesiąt osób? Tego niestety nie wiem ale z pewnością chciałbym chociaż się o tym przekonać. Jednak jak to mówią "nie dla psa kiełbasa, nie dla prosiąt miód". Na dłuższą metę byłoby to dość męczące.
Gdyby ktoś natomiast pisał bloga tylko dla siebie, mógłby robić to w bardziej konwencjonalny sposób, czyli na przykład w zeszycie przy pomocy ołówka.
4.
jbl napisał(a):
22 października 2005, 00:35:27
Pierwsza rzecz - nie mówię wcale, że blogrolle są złe (bo wcale nie są).
Druga - mamy XXI wiek, jogger ma poziomy, więc czmu nie pisać tutaj, gdzie i tak nikt, kogo nie dopuszczę, nie będzie czytać moich wpisów?
Trzecia rzecz - owszem, miło jest, kiedy wiesz, że ktoś przeczytał, a tym bardziej wyraził zdanie na temat Twojego wpisu.
A co do tego, że gdyby nie było linków, nie byłoby Internetu. A spójrz tak - gdyby nie było linków, nie byłoby społeczności.
Tak więc, notka moje wcale nie jest krytyką, na jaką wygląda na początku jej czytania. ;-)
5.
Nina napisał(a):
22 października 2005, 00:52:26
lelaseski: może się czepiam, ale pierwsze zdanie Twojej wypowiedzi brzmi tak jakbyś chciał powiedzieć, że blogi są przeznaczone tylko dla oczu właściciela w przeciwieństwie do pamiętników, a jest chyba odwrotnie (i jakoś kłóci się z ostatnim zdaniem Twojej wypowiedzi) - no chyba, że ja źle kombinuję.
jbl: Na moim blogu, występowanie linków jest uwarunkowane swego rodzaju egoizmem. Tak naprawdę, nie umieszczam w linkach blogów osob po to, żeby zrobić im reklamę, a po to, żeby mieć je pod ręką za każdym razem, gdy zechcę do nich zajrzeć. Wiem, że istnieją ulubione, bla bla bla, ale ja lubię czasem, czytając komentarze u siebie, móc przejść od siebie - do innych.
Odnośnie Twojej notki: Mam w śledzonych dokładnie 31 jogów (liczyłam na potrzeby komentarza), a tak naprawdę, nie zrezygnowałabym ze śledzenia może 10 z nich (zarówno prywatnych jak i tych informatycznych). Jest kilka, które podziwiam za oprawę graficzną, ale najwięcej tych, których treść do mnie dociera, podoba mi się ich język, poczucie humoru lub kwestie, które poruszają.
6.
wassago napisał(a):
22 października 2005, 00:53:30
Jiobel, nie wymiguj się - przy nowym lay dla Mojego (jakże kurwa popularnego) jogga będziesz miał swoje zaszczytne miejsce w blogroll'u.
Pozdrawiam.
7.
wassago napisał(a):
22 października 2005, 01:27:20
Wracjąc do Twojego pytania: 5.
8.
Riddle napisał(a):
22 października 2005, 01:51:38
Tak jak ja ostatnio "mastahowałem" wpisami, tak Ty chyba doła, na agresywnie, złapałeś. ;-)
9.
Riddle napisał(a):
22 października 2005, 01:52:23
A jeśli nie rozumiesz o co c'mon z blogrollem, to nie rozumiesz o co chodzi ogólnie w blogowaniu. Tym nowoczesnym, tym nie-do-szuflady.
No hard feelings. :P
10.
froger3 napisał(a):
22 października 2005, 10:40:07
wartych uwagi? ja nie tylko obserwuje joggera, ale też pare inych blogó i musze powiedzieć że po zostawieniu najciekawszych lista ograniczyła by się do ok 17.
11.
jbl napisał(a):
22 października 2005, 10:45:33
Wszyscy piszą o najciekawszych. A ile zapamiętaliście z głównej jogger.pl?
A ile ja uważam za ciekawe? Około 10.
(mowa oczywiście o joggach, nie blogach)
12.
froger3 napisał(a):
22 października 2005, 10:48:18
ze strony gł. mało wpisów jest w jakiś sposób ciekawych, przynajmniej dla mnie, ponieważ nie interesuej się linuxem :D
13.
tomwys napisał(a):
22 października 2005, 10:55:58
"Gdyby nie bylo linkow nie byloby Internetu. :)" - internet by był, nie było by WWW.
14.
lelaseski napisał(a):
22 października 2005, 11:33:12
Nina: Rzeczywiście i oczywiście się pomylilem. Powinno być: "Blogi różnią sie od prawdziwego pamiętnika tym, że są przeznaczone NIE tylko dla oczu właściciela." Gdy jest późno moja logika zawodzi.
Dodaj komentarz: