Średnie dnia do końca podchodzącego
09 grudnia, 2005
W monotoniczności dnia powszedniego można, a nawet należy dostrzegać rzeczy, które znacznie wyróżniają się wśród gamy szarości. Należy postrzegać świat w ten sposób, że wszystko co szare, zwykłe i tak naprawdę – obojętne powinno zostać w swoisty sposób pominięte. Większej uwagi i tak nie warto temu poświęcać, bo po co?
Dzień, w którym niczego takiego nie zobaczymy (a mowa oczywiście o rzeczach wartych naszej szczególnej uwagi) powinniśmy zaliczyć do przeżytych, a nie do dni, do których wracać w przyszłości będziemy chcieli.
Człowiek – istota, która albo uważa się za kogoś zwykłego, zupełnie nic nie wartego, albo jednostka o bardzo wybujałym ego. Szaraczków, jak wcześniej wspomniałem, należy pominąć, bo tych w naszym życiu spotykamy dziesiątki, setki, a nawet tysiące.
Te dwie cząstki naszego społeczeństwa są tak właściwie owego budulcem. Te pierwsze mimo, że mają coś do zaoferowania, coś bardzo cennego, tego nie robią. Ci drudzy, mimo, że tez mają coś do zaprezentowania, to niekoniecznie coś bardzo wartościowego, jak w przypadku pierwszym.
Co to takiego? – pytanie słyszę. Odpowiedź jest prosta dla mnie, ale niekoniecznie dla Ciebie – Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie po cichu sam. Bo dla różnych różne wartości ważne są.
Komentarze do wpisu "Średnie dnia do końca podchodzącego":
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz: