Dlatego nie czytam

19 stycznia, 2006

Czytasz różne teksty w sieci. Jedne są bardziej, inne mniej interesujące. Jednak, żeby zacząć czytać coś, musisz znaleźć na samym początku owego (tekstu) coś ciekawego. Coś, co zwróci Twoja uwagę. Może to być albo temat, albo sposób przedstawienia, prezentacji. Tekst, który czytasz już charakteryzować powinien się lekkością. Nie mam tu na myśli powierzchowności owego, albo jakiegoś spłycania. Mianem lekkości określam przejrzystość i przyjemność z czytania. Teksty przeładowane, przekombinowane, nieciekawie złożone, zagmatwane – na pewno takich zaliczyć nie można do lekkich. Ich czytanie sprawia nam swoisty ból, np. głowy, lub oczu.

Tekst ciężki to taki, oczywiście jeśli mowa o moim subiektywnym odczuciu, gdzie w każdym prawie zdaniu znajduje się hiperłącze. Powiedzmy, że określenie, że „w każdym zdaniu” jest tylko symbolem, który ma na celu podkreślić i uwidocznić problem, który staram się poruszyć. Nadmiar linków, informacji ze sobą zgrabnie, bo zgrabnie połączonych wcale pozytywnie na odbiorcę nie działa. Nawet jeśli nasz tekst ma być bardzo, albo stricte informacyjnym. Człowiek, a dokładniej ujmując – ja, nie lubię gdy co ruch myszką trafiam na odnośnik do innej strony, z którą zaznajomić muszę się, żeby zrozumieć o co tak naprawdę autorowi właściwego wpisu chodziło. To tak, jak pytanie nauczycielki na polskim – „co autor miał na myśli”. Przecież sam bóg wie co miał, więc skąd ja – szary odbiorca i wcale niekoniecznie odbiorca mam to wiedzieć?

Teksty na tech-blogach, których charakteryzacją zajmować się nie będę (przynajmniej w tej notce) są jak dla mnie ciężkie. Mimo, że niektóre przyjemnie się czyta, a to ze względu na styl pisma autora, to żeby przebrnąć przez taki muszę odbyć wędrówkę po sieci Web, chociaż na takową ochoty nie mam.

Co sprawia, że wracam na bloga? Przede wszystkim – tematyka owego. Ujęta w przystępnej i przyjemnej formie, najczęściej ładnej oprawie graficznej. I tu także chciałbym zaznaczyć, że szablony przebajerowane, ciężkie, męczące są dla mnie straszakiem. Bo na przykład gdy każdy ruch rolką myszki, żeby przewinąć stronę zajmuje milisekundy, które dla ludzkiego oka są w bardzo znacznym stopniu zauważalne i przez mózg odbierane jako zwykłe i najnormalniejsze cięcie się. To na pewno nie należy do sytuacji przyjemnych i przyciągających, a nie odpychających.

Mało miejsca, mało przestrzeni. Gdy informacje na blogu są strasznie zbite. Więcej powietrza! – chciałoby się krzyknąć do autora owego. Ale przecież to jego wizja, to jego sprawa, czy dba o czytelników, czy nie. Owszem – mam narzędzia, którymi mógłbym sobie dostosować wygląd danej strony do mojego gustu. I wcale ja nie mówię, że tego nie robię.

Dlatego nie mam setki blogów w blogrollu, nie czytuję setek serwisów. Bo na pewno gdybym to miał robić, bardzo bym się zmęczył. Bo autorzy owych nie dbają o mnie, czyli potencjalnego innego czytelnika. A powinni – bo każdy w sieci (i nie tylko) zasługuje na szacunek.

Komentarze do wpisu "Dlatego nie czytam":

1. Riddle napisał(a):
20 stycznia 2006, 01:07:52

Dobre linki w których opis i title jest porządnie dobrany wcale nie trzeba klikać, żeby *zrozumieć* tekst. Służą one dwojako - żeby skupić właśnie uwagę czytelnika na słowach-kluczach oraz żeby można się było zagłębić, jeśli trzeba.

2. jiobel napisał(a):
20 stycznia 2006, 18:12:27

Masz rację, że jeśli dobrze opisane i odpowiednio użyte linki tylko pomagają zrozumieć tekst. Ale dokładnie mi chodziło o teksty, gdy *upaćkane* są od hiperłączy, który to wcale nie pomagają, a wręcz utrudniają czytanie (nie mówiąc już wcale u zrozumieniu).

Mimo to, preferują oszczędne linkowanie i dopiero na końcu tekstu, jeśli taka potrzeba nadal istnieje, robienie przypisów (jak to ma czasem miejsce u Ciebie na joggu Piotrze ;-)).

3. insmac napisał(a):
21 stycznia 2006, 01:08:16

Powiem Ci, ze u mnie wystepuja calkiem podobne odczucia, denerwuje mnie po prostu taki najezony hyperlinkami i tego typu rzeczami tekst. Tak jakby przerost formy nad trescia, totalny fetysz techniczny, ktorego po prostu nie cierpie.

Wszystko z umiarem, to sie chyba tyczy kazdej dziedziny zycia.

4. Karol Błażewicz napisał(a):
21 stycznia 2006, 20:48:45

Przepraszam, że ja z innej beczki: jak mam dokonać takiego cudu, żeby móc śledzić komentarze do np. tego wpisu? Na niektórych blogach jest możliwość subskrybowania komentarzy do całego bloga lub do konkretnego postu. U ciebie (i na kilku innych blogach) jej nie widzę.

5. insmac napisał(a):
21 stycznia 2006, 21:00:44

Trzeba byc zarejestrowany na jogger.pl, dodac bota do listy kontaktow. Wtedy dostaniesz powiadomienie na jabberze. ;)

6. jiobel napisał(a):
21 stycznia 2006, 21:04:01

Bo, jeszcze dodam, jogger.pl nie posiada takiej funkcji jak kanał RSS do komentarzy (ogólnie lub do konkretnego wpisu).
Więc należy zaopatrzyć się w bota jabbera od jogger.pl, który powiadamia o nowych wpisach na śledzonych joggach i komentarzach śledzonych wątków. To bardzo wygodne jest.

Być może kanał RSS wspomniany, będzie w nowej wersji jogger.pl (nad którym trwają prace).

7. Karol Błażewicz napisał(a):
21 stycznia 2006, 22:56:58

jiobel napisał:
Więc należy zaopatrzyć się w bota jabbera od jogger.pl, który powiadamia o nowych wpisach na śledzonych joggach i komentarzach śledzonych wątków. <i>To bardzo wygodne jest.</i>

<lol> Dobrze, Mistrzu Yoda ;-)
Thx za info.

8. Riddle\'s Jogger napisał(a):
22 stycznia 2006, 12:31:46

[...] Czysty tekst, bez choćby jednego punktu zaczepiena w postaci linka, musi mieć bardzo chwytliwy tytuł, żebym go przeczytał - Jiobel bardzo ładnie to ujął, choć z paroma rzeczami jego punktu widzenia się nie zgodzę. [...]

trackback od Riddle's Jogger: Polska blogosfera
http://perfectionorvanity.com/comment.php?eid=183217

9. Karol Błażewicz napisał(a):
23 stycznia 2006, 15:39:13

"Do joggera http://jiobel.jogger.pl/ zostal dodany nowy wpis." Ta wiadomość zawierała powalającą ilość informacji. Nie ma ani kto dodał, ani do jakiego wątku (tytuł oryginalnego wpisu). Po kliknięciu trafiam na stronę główną bloga i tyle z tego pomocy. Równie dobrze mogę sobie zrobić zakładki na każdym interesującym mnie poście (już w widoku z komentarzami) i raz dziennie sprawdzać, czy coś nowego się pojawiło. Połączenie IMu i blogów to bardzo dobry pomysł, ale póki co jego wykonanie nie jest powalające.

10. Riddle napisał(a):
23 stycznia 2006, 15:46:36

Karol: Może to Cię zainteresuje: http://ridlines.jogger.pl/#e183490 Niewątpliwie też liczę na zwiększenie fcjonalności bota i jakości jego powiadomień.

Dodaj komentarz: