Tak właśnie jest, o
08 marca, 2006

Z wieczora, gdy nadchodzi pora
04 marca, 2006

Z wynurzeń
01 marca, 2006
Słowa, które weszły do naszego życia tracą na wartości z każdym dniem ich częstego używania. Tak więc, jak słyszymy „Kurwa” kilka razy dziennie, codziennie to owe słowo przestaje nieść ze sobą ładunek emocji, jaki niosło na początku swojego istnienia. Stało się słowem takim, jak milion innych.
Tak dzieje się z wszystkim co nas otacza. Lub prawie ze wszystkim.
Wyjątkiem są słowa, które nawet powtarzane cały czas (tzw. repeat one znany z F2k) nie tracą swojej emocjonalnej dawki, wartości. Które słyszeć chcielibyśmy rano, wieczorem, przy obiedzie, w szkole, w domu, idąc, leżąc, myśląc, jedząc, dotykając, całując, przytulając. Wszędzie, zawsze. Ale nie od każdego, każdej. Tylko od tej jedynej i właściwej osoby. Od kogoś, kto dla nas bardzo, ale to bardzo ważną osobą jest. Tym bardziej, gdy słowa te wypowiadane są szczerze, bez ukrytych dążeń. Są przedstawieniem całej sytuacji, mogą posłużyć do prezentacji wielu spraw, zawierając to wszystko w sobie. Słowach, które nigdy nie stracą na wartości, nigdy nie przestaną być ważne. Tym bardziej, że tych słów ja jestem pewny. I nie tylko słów, ale też uczuć, emocji, całości. Jestem pewny tak, jak nigdy pewny nie byłem.
Tak, chodzi mi o „Kocham Cię” i wszystkim tym, co się z tym wiąże.
