Wątpliwości moje, a moje plany – przyszłościowo?
31 maja, 2006
Zastanawiam się od dłuższego czasu, czy rzeczywiście moje plany na życie się spełnią. W poprzedniej notce pisałem, że poszukuję studiów, gdzie czegoś mógłbym się nauczyć, jeśli chodzi o grafikę. Szczerze powiedziawszy – nie dostałem żadnej konkretnej, a tym bardziej zadowalającej odpowiedzi. Dlaczego – bo to wszystko są półśrodki. Dlaczego w Polsce nie ma na kierunku Informatyka specjalizacji Grafika/Projektowanie Graficzne? Tak dużo mamy w naszej ojczyźnie mamy dobrych, wykształconych i wiedzących co i jak grafików? Wątpię.
Co z tego, że uczelnie oferują mi licencjaty, dyplomy, etc. skoro dalej pozostanę zwykłym szarym człowieczkiem, który wszystkie i tak będzie musiał się nauczyć w domu? Czym się pochwalę przed moim, zakładając, przyszłym pracodawcą? Internetowym portfolio i dyplomikiem?
Gdzieś czytałem, że w Polsce (konkretna sytuacja) poszukuje się grafików do zaprojektowania serwisu internetowego. To oprócz wykształcenia (ale gdzie, jak zdobytego?!) wymaga się znajomości bardzo dobrej HTMLa, PHP, etc. co jest zupełną abstrakcją. Jeśli już, to wolę się znać bardzo dobrze na czymś konkretnym niż, jeśli mam się znać na bardzo wielu rzeczach, ale tylko tak troszkę. Logiczne, prawda?
Czytałem gazety z ogłoszeniami. Poszukuje się ludzi od administracji sieci, programistów, monterów, elektryków, mechaników. W całej tej gromadzie jedno małe, tandetnie przygotowane ogłoszenie, że firma poszukuje grafika. Dlaczego? Tutaj pojawia się pytanie, na które nie znam odpowiedzi jeszcze, a ową poznam dopiero wtedy, gdy będzie trochę późno. Więc – jeśli jakimś cudem wykształcę się w tym kierunku jaki sobie wymarzyłem, to czy zdobędę pracę? A jeśli ową znajdę, to czy z tego będą jakieś porządne pieniążki (w sensie nie od 1. do 1. jak to zwykło być w polskich rodzinach)?
Tymczasem nie pozostaje mi nic innego, jak uzbierać na kilka książek, udać się do Empiku i zakupić owe. Wieczorem, każdego dnia tygodnia otworzyć i uczyć się, uczyć się i jeszcze raz uczyć. Może coś ze mnie jeszcze wyrośnie. ;-)



