Pełen ideałów wchodziłem w świat Internetowy. Poznawałem nowych ludzi, zawiązywałem znajomości. Bardziej, lub mniej przywiązywałem się do nich. Wiedziałem, że po drugiej stronie kabla siedzi jakaś żywa istota, co nie zmieniało mojego trochę dziwnego podejścia do tego wszystkiego. Do głowy nie mogło mi przyjść, że spotkam dresa, dziewczynkę, z którą w realnym życiu nie zamieniłbym słowa, dorosłą osobę, która z czasem stanie się nauczycielem, mentorem, etc. Nie mogłem sobie wyobrazić wcześniej, ale także w czasie intensywnego życia wśród, że to jest zwykły, szary świat pełen obłudy, fałszywości i nieuczciwości. Pełen niedojrzałych chłopców, czy dziewczynek, które za pomocą klawiatury chcą stać się lepsi. Ludzi, którzy po zdjęciu okularów stają się zwykłymi, szarymi ludźmi. Takimi samymi, jakich możemy spotkać na ulicy każdego dnia w drodze na uczelnię. Czyli jest jakaś szansa na poznanie miłej, sympatycznej, fajnej, interesującej, itd. osoby, ale także menela, oszusta, narcyza, czyli ogólnie rzecz ujmując – bardzo mało przyciągającej osoby. Jak w normalnym życiu.
Myślałem, że będąc uczciwym, będzie samo z siebie ok. Myliłem się i to chyba bardzo. Z coraz większą rezerwą podchodzę do takich znajomości, rozmów i ustaleń przez IM, e-mail, czy inną drogą. Każdą umowę trzeba spisać, podpisać i przypieczętować. Żadnych robót na gębę. Żadnego zrobię, to się dogadamy. Nie i już.
Bo ile można czekać na pieniądze za zlecenie? Tydzień, dwa? Masz kłopoty – nie ma problemu, jakoś dam radę, ale jak wszystko sobie poukładasz przelej kasę, ale przedtem daj jeszcze znać co i jak. Tak już więcej nie będzie. Nie i już.
Czuję się oszukany, okradziony i zawiedziony. Myślałem, że koleś jest ok. Że to co robi, robi uczciwie i z pasją. I, że wszelkie ustalenia są dla niego sprawą honorową, czyli taką, o której załatwienie powinien sam zabiegać. W końcu o honor chodzi, prawda? Ale widać, że czasy się zmieniły i dobre imię mało znaczy dla niektórych. Albo…
Albo może to ja nie zrozumiałem takiego żartu? Pieniądze wyślę za tydzień, jak dostanę przelew. Trzeci miesiąc lecą z UK. Przecież to takie śmieszne jest, że hahaha… :-/